Gwiazdy i Obietnica – Rdz 15

Wprawdzie Abraham gości na Przystani już od dość dawna, ale przyszła mi do głowy jakiś czas temu jeszcze jedna, jak sądzę fajna, myśl związana z jego historią.


2 Abram rzekł: «O Panie, mój Boże, na cóż mi ona, skoro zbliżam się do kresu mego życia, nie mając potomka; przyszłym zaś spadkobiercą mojej majętności jest Damasceńczyk Eliezer». 3 I mówił: «Ponieważ nie dałeś mi potomka, ten właśnie zrodzony u mnie sługa mój, zostanie moim spadkobiercą». 4 Ale oto usłyszał słowa: «Nie on będzie twoim spadkobiercą, lecz ten po tobie dziedziczyć będzie, który od ciebie będzie pochodził». 5 I poleciwszy Abramowi wyjść z namiotu, rzekł: «Spójrz na niebo i policz gwiazdy, jeśli zdołasz to uczynić»; potem dodał: «Tak liczne będzie twoje potomstwo».

Jaką rolę odgrywają w tym wydarzeniu gwiazdy? Po co Pan każe Abramowi wyjść z namiotu? Czy jest to jedynie ubarwienie epifanii? Myślę, że to, co Bóg ukazuje przyszłemu Ojcu Narodów, jest niezbędnym uzupełnieniem tego, co mówi. Słowo i czyn — dwie strony integralnej całości, uzupełniające się wzajemnie.
Nasza religia poucza nas o rzeczach niesamowitych, często zgoła nieziemskich. Wciąż słyszymy cudach, o Bożej Opatrzności, mocy modlitwy, o cudownej Obecności w Komunii Świętej, o powołaniach do wielkich dzieł. Tymczasem jest to w rażącym kontraście ze sferą codzienności. Ta z kolei przyzwyczaja nas do rutyny, do zwyczajności, przewidywalności
i tymczasowości. Być może nawet wielu z nas doświadczyło kiedyś wyjątkowo namacalnej bliskości z Bogiem, ale nawet wtedy są to raczej rzadkie klejnoty, które znajdujemy od czasu do czasu, idąc drogą długą i nudną. To może prowadzić do kryzysów wiary, bo faktycznie nietrudno odnieść wrażenie, że świat ewangelicznych cudów i świat zaspanych poranków, brzydkich billboardów i tłoku w komunikacji miejskiej, to dwa zupełnie odrębne światy, które nijak się do siebie nie mają.

I właśnie w tej obserwacji odnajdujemy powód, dla którego Bóg wyprowadza Abrahama
z namiotu i zwraca uwagę swojego młodego, mimo wieku, ucznia na jaśniejący firmament.
To właśnie ten firmament od zarania dziejów, dla ludzi wszystkich kultur i czasów, był sferą pełną majestatu i tajemnic. Również dzisiaj, a może dzisiaj nawet bardziej niż kiedykolwiek jest niezrównanym paliwem napędowym dla wyobraźni! Każdy człowiek, niepozbawiony daru wzroku i elementarnej ciekawości świata, kiedykolwiek żył, gdy tylko odnosił wrażenie przytłaczającej monotonii, nudy i zwyczajności życia mógł podnieść głowę, puścić myśli swobodnie ku przestworzom i momentalnie uświadomić sobie, jak bardzo się myli! Tutaj Bóg subtelnie podsuwa Abramowi krzepiącą myśl — Spójrz na niebo, zobacz, jak jest przepastne, niezgłębione i niesamowite! Jeśli niezliczona mnogość ciał niebieskich jest tak zaskakująca, a jednak możliwa, to czy tym bardziej nie jest możliwe spełnienie obietnicy, której Ci udzieliłem?

To prawda, że świat jest pełen rzeczy strasznych. Ale nie brakuje również niezwykłych. Dość powiedzieć, że każdy liść na drzewie kunsztem swojej biologicznej maszynerii uchronił przed bezrobociem pokolenia biologów! Bardzo często tym, co nas ogranicza, jest jedynie niechęć przed wyjściem z namiotu i poszerzeniem perspektywy.

To, co wiemy to kropla, to czego nie wiemy, to ocean. — Isaac Newton

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *