Archiwa kategorii: Bez kategorii

Ogień, który rozpalił świat – Łk 22:14-20

14 A gdy nadeszła pora, zajął miejsce u stołu i Apostołowie z Nim. 15 Wtedy rzekł do nich:
«Gorąco pragnąłem spożyć Paschę z wami, zanim będę cierpiał. 1Albowiem powiadam wam:
Już jej spożywać nie będę, aż się spełni w królestwie Bożym».
17 Potem wziął kielich i odmówiwszy dziękczynienie rzekł: «Weźcie go i podzielcie między siebie; 18 albowiem powiadam wam: odtąd nie będę już pił z owocu winnego krzewu, aż przyjdzie królestwo Boże». 19 Następnie wziął chleb, odmówiwszy dziękczynienie połamał go i podał mówiąc:
«To jest Ciało moje, które za was będzie wydane: to czyńcie na moją pamiątkę!» 2Tak samo i kielich po wieczerzy, mówiąc: «Ten kielich to Nowe Przymierze we Krwi mojej, która za was będzie wylana.

Tu, przy stole wieczernym, Jezus spędza swoją ostatnią noc. Fakt, że niebawem słońce wzejdzie dla Niego po raz ostatni, sprawia, że to spotkanie obnaża życie ze wszystkich obaw i trosk, które kiedyś wydawały się olbrzymie, a teraz zostały daleko za drzwiami wieczernika. Teraz liczy się tylko to, co najważniejsze. Co zostanie, gdy proroctwa się skończą, gdy dar języków przeminie, gdy wiedzy zabraknie?

Tę noc spędza w gronie najbliższych. Łamie dla nich chleb, daje im siebie. Na końcu szuka tego, czego w końcu każdy — kogoś, kto będzie szukał Jego.

Patrzącemu powierzchownie Czytelnikowi mogłoby się wydać, że scena, którą kontemplujemy, jest sceną smutku. Częściowo pewnie tak, ale sądzę, że jest przede wszystkim sceną ciepła. Jezus nie jest skazańcem, który szuka pocieszenia w swoich ostatnich godzinach. Jest Artystą, który kończy dzieło swojego życia. Dzieląc ten chleb, rozpali ogień, a tym ogniem — rozpali świat. Ten ogień będzie zapalał się wciąż na nowo podczas każdej liturgii eucharystycznej
i będzie płonąć wszędzie tam, gdzie dwóch czy trzech zgromadzi się w Jego Imię.

Czy Weronika przeszła do historii? — Droga Krzyżowa 2018

Stacja VI – Weronika ociera twarz Panu Jezusowi

Postawmy następujące pytanie: czy Weronika przeszła do historii? W najbardziej podstawowym sensie oczywiście tak, jak każdy człowiek, który kiedyś żył. Można jednak „przejść do historii“ w szerszym sensie — raz na jakiś czas zdarza się, że czyjeś życie, przynajmniej w jakimś fragmencie, jest tak wyjątkowe lub inspirujące, że świat postanawia o nim nie zapominać. Wtedy piszą o takim człowieku notki w encyklopediach, organizują wystawy i memoriały, stawiają pomniki. Czy zatem Weronika przeszła do historii w tym szerszym sensie?
O pomniku nic mi nie wiadomo, ani nawet o tablicy pamiątkowej. Próżno szukać wpisów w encyklopediach, zresztą pod jakim hasłem? Nikt raczej nie wymieni skromnej niewiasty w jedynym szeregu z postaciami takimi jak Isaac Newton, Juliusz Cezar, gen. Abrams, czy Caravaggio. Jednak dzisiaj ją wspominamy — a więc może nie wszystko stracone. Wielu przecież było królów, którzy uważali się niemal za bogów, a dziś nikt o nich nie pomyśli. Wielu było artystów, którzy za życia upijali się sławą, a których imion dzisiaj nikt nie pamięta. Weronika tymczasem przetrwała. Dlaczego?
Przecież wiedziała, że nie ma szans ocalić Jezusa od śmierci. Ulga, którą mogła Mu dać była tylko symboliczna i chwilowa. Co takiego zatem Mu dała, że warto przywoływać dzisiaj ten gest z odległej przeszłości? Otóż dała Mu swoją obecność. Niby niewiele, a zarazem najwięcej. Dzisiaj wspominają ją tysiące, jedynie dlatego, że była — tam, gdzie należało, wtedy kiedy należało. Nie jest to zabawne? Zwykła kobieta z chustą, zaledwie epizod w ostatniej drodze skazańca, a wyprzedziła sławą wielu królów i zdobywców.
A może warto popatrzeć z tego punktu widzenia na modlitwę? Przecież często wydaje się bezowocną stratą czasu. Zwłaszcza dla tego, kto zapomni, że obecność jest najwyższą formą miłości. I kto wie, może te wszystkie modlitwy, które uparcie zostają bez echa, te które wydają się ginąć gdzieś w próżni — te właśnie są Bogu najmilsze. Bo nie zawsze o to chodzi, żeby zatrzymać nadchodzący kataklizm — czasem po prostu chodzi o to, żeby być — tam, gdzie należy, wtedy kiedy należy. Jak stara Weronika z chustą, która niewątpliwie przeszła do historii.