Płaczący Bóg – Łk 19:41-44

Miało być inaczej. Miał tutaj być obszerny wpis o apokaliptyce, o mowie eschatologicznej i o Powstaniu Żydowskim. Spędziłem wiele godzin, próbując napisać tekst wielowątkowy, omawiający zburzenie Świątyni w 70 r. z każdej możliwej strony. Przeceniłem swoje siły. Nie wyszło. Jest to tekst o płaczącym Bogu. Bo nie zawsze jest tak, jak miało być.
 
Gdy był już blisko, na widok miasta zapłakał nad nim i rzekł: «O gdybyś i ty poznało w ten dzień to, co służy pokojowi! Ale teraz zostało to zakryte przed twoimi oczami. Bo przyjdą na ciebie dni, gdy twoi nieprzyjaciele otoczą cię wałem, oblegną cię i ścisną zewsząd. Powalą na ziemię ciebie i twoje dzieci z tobą i nie zostawią w tobie kamienia na kamieniu za to, żeś nie rozpoznało czasu twojego nawiedzenia».  Łk 19,41-44

Bóg zapłakał nad miastem. Tego chyba nikt się nie spodziewał. Ten, który stworzył gwiazdy i planety, teraz płakał. Wielki Elohim w osobie Jezusa z Nazaretu stoi wobec nadciągającej burzy… i płacze. Niebo jest Jego tronem, a jednak w obliczu ludzkiej niewierności jest bezsilny.

Dzieje Izraela zbliżają się do ich ostatniego rozdziału. Już niedługo rzymskie legiony wkroczą do miasta. Świątynia stanie się twierdzą. Ulice Świętego Miasta będą areną krwawych walk. Nie tylko przeciwko okupantowi, ale również między rywalizującymi przywódcami żydowskimi. Jerozolima spłynie krwią, a mury i domy będą niemymi świadkami ostatnich znaków upadającego powstania. Nieprzypadkowo w Łk 21,8-28 Jezus posłuży się tymi wydarzeniami jako obrazem końca czasów. Tak Izrael przechodzi do historii.

Czy zatem wszystko stracone? Potomkowie Abrahama odrzucili zbawienie w swoim Bogu. Rękami pogan przybili do krzyża długo wyczekiwanego Wybawiciela i przypieczętowali swój los. Czy ostatecznie zło zatriumfowało? Czy nic już nie da się zrobić?

Owszem, czas Izraela dobiega końca. Ale czy na jego gruzach nie narodzi się Nowy Izrael? Spadkobierca jego tradycji, który nie będzie już składał ofiar krwawych, ale sprawował ofiarę bezkrwawą, po wszystkie czasy? Nowy Izrael, który nie będzie już wspólnotą jednego narodu, ale wspólnotą spośród narodów całego świata?

Bóg zapłakał nad miastem. Może i był bezsilny. Ale nie bezradny.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *